Artykuł konsultowany z prof. Piotrem Gałeckim, kierownikiem Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.


Schizofrenia ma łagodniejszy przebieg u kobiet

 Mężczyźni zapadają na schizofrenię około 10 lat wcześniej niż kobiety a to robi wielką różnicę – późniejsze zachorowanie oznacza oddalenie konsekwencji choroby są w czasie. Inaczej funkcjonuje ktoś kto ma bardziej dojrzałą osobowość i osiągnął pewien status społeczny – zwraca uwagę prof. Piotr Gałecki, kierownik Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Jak dużym problemem jest w dzisiejszych czasach schizofrenia?

Według danych z narodowego Funduszu Zdrowia w Polsce choruje na nią ok. 250 tys. osób. To rozpowszechnienie mniejsze niż przewidywane statystycznie, bo zakłada się że na schizofrenię choruje 1% populacji. Najnowsze badania epidemiologiczne wskazują jednak na to, że rozpowszechnienie tej choroby jest mniejsze.

Wynika to z tego, że ryzyko choroby w dużej mierze zależy od okresu okołoporodowego tymczasem opieka nad kobietami, które planują ciążę lub są w ciąży znacząco się polepszyła. Dzięki temu dziś mówimy, że częstość wstępowania tej choroby waha się między 0,6 a 0,8% populacji.  Warto zaznaczyć, że w Europie ten odsetek i tak jest mniejszy niż np. w Stanach Zjednoczonych. Oczywiście należy wziąć pod uwagę także grupę pacjentów którzy się nie leczą, ale w ich przypadku najczęściej przebieg nasilenia choroby jest tak mały, że nie zaburza codziennego funkcjonowania. Uznałbym więc dane NFZ-u za wiarygodne dodając 10% pacjentów którzy się nie leczą.

W schizofrenii mówimy o pozytywnych i negatywnych objawach. Proszę powiedzieć na czym polega to rozróżnienie.

Pozytywnymi objawami schizofrenii nazywamy urojenia, halucynacje i zaburzenia napędu psychoruchowego czyli osiowe objawy pojawiające się właściwie od początku nazywania schizofrenii jednostką chorobową. To wszelkiego rodzaju nieprawidłowe treści myślenia, które nie poddają się korekcie mimo pewnych dowodów fałszywości: halucynacje, iluzje jako zaburzenia spostrzegania. Objawy pozytywne nazywane też czasami objawami wytwórczymi.

Objawy negatywne zaś są związane z wycofaniem społecznym, apatią anhedonią, czyli brakiem lub utratą zdolności odczuwania przyjemności, kłopotami z odczytywaniem reakcji emocjonalnych, asocjalność. Powodują one, że chory jest niezaangażowany. Objawy te często są bagatelizowane, tłumaczone lenistwem czy też charakterem chorego. Potencjalnie „nieszkodliwi”, wycofani pacjenci wymagają jednak większej uwagi i opieki. Ważne by ich nie bagatelizować ponieważ z tego względu, iż objawy te są trudne w rozpoznaniu mogą one występować w formie przetrwałej co oznacza, że obciążeni nimi pacjenci mogą już nigdy nie stać się osobami samodzielnymi. Warto zwrócić uwagę, że objawy negatywne to także istotne objawy depresji.

Czy u chorych występują zazwyczaj tylko jeden rodzaj objawów, czy mogą się one mieszać?

Najczęściej przeważa albo jedna albo druga grupa objawów, ale są też pacjenci, u których te objawy współwystępują w sposób równoważny. Co ważne w przypadku objawów negatywnych cześć leków przeciwpsychotycznych, szczególnie tych starszych, może powodować wtórne objawy negatywne czyli te związane z apatią i wycofaniem. Ważne jest, aby odróżnić pierwotne objawy negatywne od wtórnych, bo należy do nich podejść zupełnie inaczej.

Czy kobiety chorują na schizofrenię inaczej niż mężczyźni?

Rozpowszechnienie tej choroby u obu płci jest takie samo, nie jak na przykład w przypadku depresji czy zaburzeń lękowych, które częściej występują u kobiet. Mamy jednak dwie dość istotne różnice, które wynikają z różnic w rozwoju kobiet i mężczyzn, a właściwie z rozwoju ośrodkowego układu nerwowego. Kobiety różne ośrodki istotne dla funkcjonowania funkcji poznawczych mają rozmieszczone w prawej i lewej półkuli, a ich ciało modzelowate i ta struktura mózgu, która łączy prawą i lewą półkulę jest o 12% większa u kobiet niż u mężczyzn. To bardzo istotna różnica międzypłciowa.

Jakie to ma praktyczne znaczenie?

Jest to związane z tym, że wszystkie choroby ośrodkowego układu nerwowego, które są chorobami organicznymi u kobiet przebiegają łagodniej i mają lepsze rokowanie. I tak samo jest ze schizofrenią, ponieważ jest to choroba neurorozwojowa. Jeżeli więc mamy do czynienia z zaburzeniami funkcjonowania to u mężczyzn choroba przebiega trudniej i  gorsze są rokowania. Mężczyźni zapadają na schizofrenię około 10 lat wcześniej niż kobiety – pierwsze objawy pojawiają się u nich pomiędzy 20 a 25 rokiem życia, tymczasem u kobiet pierwszy epizod ma miejsce ok. 30 roku życia, czyli zakładamy że mężczyzna zaczyna chorować na schizofrenię przed podjęciem studiów lub w trakcie studiów, a kobieta po ich ukończeniu, a to robi różnicę. Bo jeżeli zaczynamy chorować na chorobę neurorozwojową później to jej konsekwencje są oddalone w czasie. Inaczej funkcjonuje ktoś kto ma bardziej dojrzałą osobowość i osiągnął pewien status społeczny.

Nie dość, że kobiety zaczynają chorować później to przebieg schizofrenii jest łagodniejszy ze względu na to, że częściej występują u nich objawy negatywne niż pozytywne.

 Czy przekłada się także na leczenie?

Jedynie w ten sposób, że kobiety z zasady są pacjentkami lepiej współpracującymi w leczeniu chorób przewlekłych takich jak nadciśnienie czy cukrzyca i także w schizofrenii. Jeśli natomiast chodzi o leczenie nie ma istotnych różnic, choć w projektowaniu leczenia przeciwpsychotycznego warto zwrócić uwagę, że leki te wpływają na wydzielanie prolaktyny, a to dość istotny hormon, który wpływa na seksualność i na poziom hormonów płciowych. Może powodować obniżenie libido, doprowadzić do zaburzeń miesiączkowania, mlekotoku itp. dlatego leczenie trzeba dobierać bardzo indywidualnie. Nie ma jednak danych sugerujących, że płeć determinuje leczenie. Na tle innych jednostek chorobowych nie wymyka się spod kontroli.

Czy pandemia powodowała nasilenie objawów u osób które chorują na schizofrenię czy nie miała większego znaczenia?

Raczej nie miała. Nastąpiło co prawda ograniczenie dostępu do specjalistów, ale dzięki teleporadom chorzy nie odczuli tego wyjątkowo dotkliwie.

Czy w Polsce leczenie i diagnozowanie schizofrenii jest porównywalne z tym jakie oferowane jest na świecie?

Moim zdaniem tak. Jeśli chodzi o leki w Polsce dostępne są wszystkie te, które stosowane są w Europie i Stanach Zjednoczonych. Obecnie czekamy na wejście na listę refundacją nowej cząsteczki i jeśli do tego dojdzie  wszystkie nowoczesne leki do leczenia schizofrenii będą w Polsce nie tylko dostępne ale i refundowane.

Czy łatwo jest kontrolować tę chorobę?

Niestety nie. Z definicji urojenia powodują utrudnienie współpracy, bo oznaczają nieprawdziwą treść myślenia, która nie poddaje się korekcie mimo pewnych dowodów fałszywości. Co to znaczy? Że jeśli mówimy pacjentowi, że jest chory on w to nie wierzy i zaprzecza temu. W takiej sytuacji ryzyko nie przyjmowania leków jest dość duże, a tylko leki są w stanie poprawić stan chorego. Dlatego do leczenia schizofrenii wprowadzono leki długodziałające w iniekcjach, które można podawać raz na dwa tygodnie, raz na miesiąc lub nawet raz na trzy miesiące. To znacząco poprawia współpracę z tymi pacjentami.

Czy farmakoterapia sprawia, że można panować nad tą chorobą?

Absolutnie tak. Leki, które zostały wprowadzone w ostatnich 20 latach pozwalają osiągnąć wieloletnią remisję czyli funkcjonowanie pacjentów bez żadnych objawów. Jednak warto podkreślić, że nie jest to łatwa jednostka chorobowa bowiem zaburza funkcjonowanie w każdej sferze życia, dlatego o ile zaburzenia lękowe, zaburzenia snu czy stany depresyjne mogą diagnozować i z powodzeniem leczyć lekarze rodzinni, o tyle nie zaleca się, aby lekarze rodzinni zajmowali się leczeniem schizofrenii.