Zdrowa ona - rzetelnie o twoim zdrowiu

Artykuł w kategorii:

Data publikacji: 2023-09-13

Masturbacja kobiet – temat tabu?

Mówienie o swoich potrzebach seksualnych przestaje być tematem budzącym kontrowersje i zachowywanym tylko dla siebie. Dotyczy to jednak przede wszystkim stosunku z partnerem bądź partnerką, a nie seksu solo. Masturbacja nadal jest dla wielu osób czymś, o czym wstydzą się rozmawiać. Dlaczego Polki krępują się i nie chcą mówić o samodzielnym sprawianiu sobie przyjemności? Jak często masturbują się kobiety w naszym kraju i jak dużą satysfakcję z tego czerpią? Przeczytaj poniższy artykuł, aby zgłębić ten temat!

Co to jest masturbacja?

Masturbacja kobiet to celowe stymulowanie narządów płciowych (pochwy, łechtaczki) samodzielnie (np. palcami dłoni) lub z wykorzystaniem innych przedmiotów i akcesoriów. Działania te mają pozwolić na uzyskanie przyjemności, a zamierzonym efektem końcowym najczęściej jest orgazm. Pieszczoty w trakcie masturbacji mogą obejmować także inne strefy erogenne na ciele kobiety, np. piersi, brodawki sutkowe, czy odbyt. Bardzo często samodzielnemu sprawianiu sobie przyjemności towarzyszą myśli i wyobrażenia o treści erotycznej oraz inne metody zwiększania podniecenia.

Masturbacja to zupełnie normalna czynność seksualna, która praktykowana jest zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn. Wzmożone zainteresowanie samomiłością (z ang. self-love) pojawia się najczęściej w okresie dojrzewania i stanowi naturalną metodę rozładowywania napięcia seksualnego i radzenia sobie z szalejącą burzą hormonów. U osób dorosłych również jest to zupełnie normalne działanie, które pomaga w osiągnięciu przyjemności.

Czynność ta jest powszechnie praktykowana przez Polki i Polaków, a jednak na forum publicznym masturbacja nadal pozostaje tematem tabu. Może być to spowodowane między innymi piętnem, jakim onanizowanie się zostało naznaczone przez religię: wiele kobiet zastanawia się, czy masturbacja to grzech, i to powoduje opory przed jej uprawianiem oraz przed przyznaniem się do jej praktykowania. Badanie „Seksualna Mapa Polki” pokazało jednak, że problem ten jest coraz mniej powszechny: tylko 6% badanych kobiet zadeklarowało, że nie praktykuje masturbacji z powodu wiary.

Pamiętam czasy, gdy na masturbację mówiono „samogwałt”. To doskonale pokazuje, z jakim ogromnym tabu musieliśmy sobie poradzić, aby dziś otwarcie o niej mówić, a nawet nazywać pięknym i czułym określeniem „samomiłość”. Wiele osób urodzonych w latach 70. i 80. oraz wcześniej pamięta straszenie ich, że z powodu „dotykania się tam” będą chore, bezpłodne, wyrosną im wąsy lub błona między palcami.

Cieszę się ogromnie, że te czasy już za nami. Niestety, wciąż część kobiet czuje, że masturbowanie się, gdy są w relacji, to zdrada. Natomiast te, które nie są w związku, często mówią, że konieczność zaspokajania się samodzielnie jest dla nich „upokarzająca” i w bolesny sposób przypomina im, że są singielkami i nie uprawiają seksu partnerskiego.

Zatem oczywiście prawdą jest, że wiele się zmieniło na plus w naszym spojrzeniu na samomiłość, ale myślę, że jeszcze sporo dobrych rzeczy może się wydarzyć. Życzę nam wszystkim bardziej otwartej rozmowy o masturbacji w gabinetach lekarskich i psychoterapeutycznych. Wierzę, że to możliwe i idziemy w dobrym kierunku. Pokazuje to między innymi fakt, że w gabinetach fizjoterapeutów uroginekologicznych często bywa ona wręcz rekomendowana pacjentkom, co bardzo mnie cieszy.

Kamila Raczyńska, edukatorka seksualna, twórczyni profilu na Instagramie Dobre ciało

Czy masturbacja jest zdrowa i jakie niesie za sobą korzyści?

Wśród obaw Polek odnośnie do seksu solo, często pojawia się pytanie, czy masturbacja jest zdrowa. Mit o negatywnych skutkach zdrowotnych tej czynności był przez lata bardzo popularny. Aktualnie jednak coraz bardziej powszechna jest zgodna z prawdą wiedza o tym, że nawet częsta masturbacja kobiety nie prowadzi do żadnych uszkodzeń ciała ani nie powoduje żadnych chorób. Ważne jest, aby do miłości cielesnej solo nie używać niebezpiecznych i nieprzeznaczonych do tego przedmiotów.

W bezpiecznej samomiłości istotne jest, aby przede wszystkim nie robić niczego wbrew sobie. To, że istnieją np. bardzo duże, falliczne gadżety erotyczne, nie znaczy, że każda z nas ma ich używać. A już z pewnością nie warto tego robić, gdy kobieta czuje, że jej ciało się spina i nie chce wpuścić do pochwy tak dużej zabawki. Jeśli czujemy ból i napięcie, odpuśćmy. Dokładnie tak, jakbyśmy odpuściły penetrację, uprawiając miłość z ukochaną osobą z szacunku do granic jej ciała.

W samomiłości ważna jest również lubrykacja, czyli nawilżenie wejścia do pochwy. Powinno się ono pojawić naturalnie wraz z podniecaniem. Jednak czasem, mimo podniecenia, pochwa się nie nawilża (np. z powodu zmian hormonalnych związanych z klimakterium albo karmieniem piersią). Wówczas używajmy lubrykantów, czyli żeli nawilżających. Wybierajmy takie na bazie wody, najlepiej bez zapachu i smaku. Najbezpieczniejsze będą żele dostępne w aptece. Pamiętajmy też, że ślina to nie lubrykant i nie należy jej stosować w tym celu. Mogą w niej bytować bakterie próchnicze, które absolutnie nie powinny znaleźć się w pochwie, gdyż mogą wywołać infekcję intymną.

Jeśli kochając się ze sobą używamy tylko dłoni, pamiętajmy o ich czystości. Jeśli preferujemy zabawki, również dbajmy o ich higienę. Zwykle wystarczy mycie ich mydłem i ciepłą wodą, choć dostępne są też specjalne spraye do dezynfekcji gadżetów erotycznych. Według mnie warto je stosować raczej wtedy, gdy dzielimy się zabawką z osobą partnerską. Gdy używamy jej „na wyłączność”, to woda i mydło będą wystarczające. Jeśli zaś nie mamy jak umyć zabawki, użyjmy prezerwatywy. Dokładnie jak podczas seksu z partnerem.

Wybierając gadżety, stawiajmy tylko na zabawki atestowane i dostępne w sex-shopach. Wiem, że w Internecie można kupić wiele tańszych gadżetów produkowanych zwykle w Chinach, ale nie warto oszczędzać na czymś, co będzie miało styczność z naszymi błonami śluzowymi pochwy i/lub odbytu. Absolutnie nie należy stosować do masturbacji penetracyjnej produktów spożywczych (fallicznych owoców i warzyw) ani takich, które nie są zaprojektowane w tym celu. Jest to bardzo ryzykowne. Przedmiot może utknąć w środku lub wyrządzić nam inną krzywdę.

Kamila Raczyńska

Wbrew krążącym na temat seksu solo mitom masturbacja tak naprawdę niesie szereg korzyści dla organizmu kobiety. Wśród nich warto wymienić:

  • pozytywne oddziaływanie na mięśnie Kegla, czyli mięśnie dna miednicy (MDM),
  • poprawianie ukrwienia i dotlenienia organizmu,
  • zmniejszanie ryzyka infekcji intymnych,
  • łagodzenie objawów RLS (zespół niespokojnych nóg),
  • łagodzenie bólów miesiączkowych,
  • łagodzenie migrenowych bólów głowy,
  • wspieranie działania układu odpornościowego,
  • zmniejszanie wrażliwości na ból.

Korzyści płynących z samomiłości jest naprawdę wiele. Zwykle na pierwszym miejscu wymieniamy rozładowanie seksualne oraz odprężenie emocjonalne. Wśród innych plusów możemy też wymienić obniżenie fizycznego stresu i napięcia w ciele, co ma pozytywny wpływ na wspomniane już mięśni dna miednicy. Z jednej strony, podczas skurczy towarzyszących orgazmowi będą się one napinać i wzmacniać, z drugiej zaś, po samym orgazmie następuje ich rozluźnienie i relaksacja. Sprawia to, że samomiłość jest wręcz „kompleksowym treningiem” dla mięśni dna miednicy.

Pamiętajmy też, że podczas orgazmu do narządów miednicy mniejszej dopływa dużo bogatej w tlen krwi, dzięki czemu mięśnie dna miednicy są lepiej odżywione. To z kolei może wpływać pozytywnie na ich elastyczność i wydolność, czyli na generalny stan ich zdrowia. Podczas podniecenia wzrasta też ukrwienie i lubrykacja pochwy. Jest to zdrowe dla śluzówki waginy, która w wieku okołomenopauzalnym lub gdy karmimy piersią często jest cieńsza i podatna na otarcia.

Oczywiście wśród korzyści zdrowotnych możemy też wymienić pozytywny wpływ masturbacji na kontakt z własnym ciałem, co z kolei dobrze wpływa na jego akceptację.

Z bardziej pragmatycznych plusów – dzięki dotykaniu i oglądaniu własnej wulwy kobieta może szybciej zauważyć wszelkie niepokojące objawy, jak guzki, zmiany na skórze, zmianę zapachu czy wyglądu wydzieliny pochwy. Dzięki temu jest większa szansa, że kobieta w odpowiednim momencie trafi do lekarza po diagnozę potencjalnych problemów zdrowotnych.

Kamila Raczyńska

Poza korzystnymi skutkami fizycznymi autoerotyzm ma bardzo pozytywny wpływ na psychikę kobiety. Wśród takich walorów warto wymienić:

  • zwiększenie libido ,
  • łatwiejsze zasypianie,
  • łagodzenie napięcia emocjonalnego,
  • łagodzenie stresu i jego skutków,
  • poprawa nastroju,
  • ograniczanie ryzyka wystąpienia stanów lękowych i depresji,
  • wspomaganie leczenia dysfunkcji seksualnych,
  • wsparcie budowania pewności siebie,
  • podnoszenie samooceny i poprawianie samoakceptacji kobiety,
  • wsparcie budowania świadomości seksualnej i świadomości swoich potrzeb.

Codzienna masturbacja czy może raz na miesiąc? Jak często i dlaczego masturbują się Polki

Czy w Polsce jest często praktykowana masturbacja? Dziewczyny i kobiety, które wzięły udział w badaniu „Seksualna Mapa Polki”, wskazały, że tak. Ponad połowa, bo aż 58% respondentek przyznała, że praktykuje samodzielne sprawianie sobie przyjemności. Największy odsetek stanowią Polki, które masturbują się rzadziej niż raz w miesiącu — stanowią one 24% ankietowanych. Kilka razy w tygodniu samomiłość uprawia zaledwie 6% odpowiadających w badaniu.

Masturbacja najczęściej ma prowadzić do szczytowania. Badanie „Seksualna Mapa Polski” pokazuje, że jest to często skuteczniejsza metoda na osiągnięcie orgazmu niż stosunek z partnerem bądź partnerką. Aż ⅓ ankietowanych odpowiedziała, że szczytuje przy każdej masturbacji. Z kolei podczas seksu z partnerem lub partnerką jest to tylko 17%.

Oczywiście nie każda Polka wypowiada się na temat samodzielnego sprawiania sobie przyjemności w samych superlatywach. Wśród respondentek 16% odpowiedziało, że nigdy nie doświadczyło orgazmu podczas masturbacji. Kobiet, które nigdy nie szczytowały w trakcie seksu z partnerem lub partnerką, było z kolei 5%.

Do poszukiwania przyjemności na własną rękę kobiety najczęściej skłania brak stałego partnera lub brak satysfakcji ze stosunków seksualnych z nim. Aż 51% respondentek przyznało, że zdarza im się udawać orgazm. Dla 15% jest to strategia stosowana w celu zakończenia zbliżenia, które nie daje im satysfakcji. Często rozwiązaniem na brak spełnienia w trakcie seksu partnerskiego jest właśnie autoerotyzm.

Kobiety udają orgazm najczęściej albo po to, aby skończyć, w ich odczuciu, przedłużający się lub już bolesny stosunek. Robią to również po to, żeby sprawić przyjemność partnerowi. Oczywiście rozumiem obie motywację. Zachęcam jednak, by zamiast udawania postawić na otwartą komunikację. Tylko w ten sposób możemy przyczynić się do tego, że w przyszłości seks z tym partnerem będzie dla nas satysfakcjonujący.

Tu również kieruję prośbę do mężczyzn, by nie wywierali na swoich partnerkach presji na orgazm. Pytanie co chwilę „doszłaś już?”, „miałaś orgazm?” może zachęcać je do kłamstwa, aby mieć tzw. święty spokój. Proponowałabym za to pytania zachęcające do rozmowy, takie jak: „czy jest/było ci przyjemnie?”, „czy mogę/możemy coś zrobić, by było ci jeszcze lepiej?”, „pokaż mi, jak cię dotykać, poprowadź moją rękę tak, jak lubisz”, „pokaż mi, jak sama się dotykasz, chcę patrzeć, jak dajesz sobie orgazm” itp.

Chciałabym też bardzo, żebyśmy przestały czuć się „w obowiązku” szczytować, by nie zranić uczuć albo ego partnera. Seks nie zawsze musi się kończyć orgazmem, by był uznany za zbliżający i satysfakcjonujący. Dajmy sobie same zgodę na to, aby każdy seks i każdy potencjalny orgazm był inny i obserwujmy reakcję ciała z zaciekawieniem. Niech takie podejście zastąpi ocenianie i stawianie sobie sztywnych oczekiwań. Parafrazując Foresta Gumpa, możemy uznać, że nasz seks jest „jak pudełko czekoladek” i nigdy nie wiemy, jak się zakończy. I to jest właśnie w nim najwspanialsze!

Kamila Raczyńska

Masturbacja kobiety — jak sprawiać sobie przyjemność, aby zaspokoić swoje potrzeby?

Sposób, w jaki kobieta uprawia miłość solo, powinien być dopasowany do jej preferencji i potrzeb. Może być to codzienna masturbacja lub autoerotyzm praktykowany sporadycznie. Można zdecydować się na igraszki w odosobnieniu lub w obecności partnera bądź partnerki, którzy pozostaną bierni w trakcie masturbacji kobiety. U niektórych sprawdza się też wzajemna masturbacja. Fantazje erotyczne mogą okazać się przyjemnym wsparciem w dążeniu do szczytowania, ale ta kwestia również zależy od indywidualnych preferencji — nie wszystkie Polki potrzebują i chcą takiej dodatkowej stymulacji przez wyobraźnię.

Na rynku gadżetów erotycznych dostępny jest szeroki wybór produktów, które mogą być urozmaiceniem samomiłości. Stymulatory łechtaczki, wibratory o różnych kształtach, masażery punktu G, dilda czy nakładki wibrujące na palec — wybór jest naprawdę spory. Dlatego panie, które chcą w ten sposób potęgować swoje doznania w trakcie masturbacji, mogą testować różne opcje, aby znaleźć tę najlepszą i najbardziej skuteczną w ich przypadku. Najważniejsze, aby zadbać o sterylność gadżetów oraz kupować je ze sprawdzonych źródeł — gwarantuje to bezpieczeństwo i daje pewność, że produkt nie jest wadliwy.

Z mojego doświadczenia wynika, że wśród kobiet, które decydują się na kupno gadżetów, preferencje rozkładają się mniej więcej pół na pół. Zatem albo wybierają one małe wibratory typu „bullet” oraz małe i średnie wibratory penetracyjne, albo gadżety dedykowane wyłącznie łechtaczce, czyli niepenetracyjne. Znacznie rzadziej kobiety decydują się na duże i grube wibratory lub dilda, a już z pewnością nie będzie to zabawka pierwszego wyboru.

Jest też coraz większa grupa kobiet, która odwiedza sex-shopy w celu zakupu wibratora do automasażu i rozluźniania mięśni dna miednicy, ponieważ dostały taką rekomendację od swojej fizjoterapeutki uroginekologicznej. Tu warto wspomnieć, że takiego wibratora może używać też kobieta ze spiętymi mięśniami oraz wejściem do pochwy, nie w celu penetracji, ale właśnie w celu masowania tych mięśni, co ma działanie terapeutyczne.

Kamila Raczyńska

Zapoznaj się z całym raportem „Seksualna Mapa Polki”