Grzybicze zapalenie pochwy jest najczęstszym schorzeniem ginekologicznym kobiet w okresie dojrzałości płciowej. Jako przyczyny tych infekcji najczęściej wymienia się częste współżycie, antybiotykoterapię czy ciążę, zapominając o tym, jak ogromny wpływ na utrzymanie naszego organizmu w zdrowiu ma styl życia: dieta, palenie papierosów czy stres. Co w takim razie należy robić, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia infekcji intymnych? Zagadnienie to wyjaśniamy wspólnie z ekspertami programu Zdrowa ONA – dr n. med. Grzegorzem Południewskim, ginekologiem oraz Dorotą Gromnicą, psychologiem.

Po pierwsze dieta!

Aż 70% Polek[1] nie zdaje sobie sprawy z tego, jak ogromny wpływ ma dieta na nasze zdrowie intymne. Dieta bogata w nieprzetworzone produkty spożywcze, uboga natomiast w cukry i tłuszcze może pomóc w zapobieganiu grzybicy pochwy. Cukier prosty jest pożywką dla grzybów i sprzyja ich namnażaniu się i rozwojowi. Dlatego szczególnie powinniśmy unikać słodyczy, słodzonych soków, napojów gazowanych, które obecne w organizmie w dużej ilości stwarzają doskonały klimat do rozwoju infekcji intymnych.

Zrelaksuj się!

Długotrwały i silny stres wpływa negatywnie na nasz organizm, osłabiając jego odporność. Podczas przewlekłego napięcia pogarsza się nasze funkcjonowanie, co jest jednym z czynników, który może zwiększać ryzyko zachorowalności na różne choroby w tym m.in. na grzybicę pochwy. Stres za silny, zbyt długi, nieprawidłowo przeżywany powoduje wycieńczenie organizmu i sprawia, że jesteśmy niedospani, gorzej dbamy o swoje potrzeby, brakuje nam ochoty i sił chociażby na przygotowanie właściwych posiłków – to wszystko zwiększa naszą podatność na różne infekcje, w tym infekcje intymne tłumaczy Dorota Gromnicka, psycholog.

Znajdź złoty środek

Kwestią kluczową w zapobieganiu grzybiczej infekcji pochwy jest odpowiednia higiena. Szczególnie dotyczy to kobiet aktywnych seksualnie, uprawiających sport, kobiet w ciąży, bo to one są najbardziej narażone na infekcje okolic intymnych. Zarówno brak higieny, jak i jej nadmiar może doprowadzić do powstawania infekcji intymnych.

Trudno stwierdzić co bardziej szkodzi, czy braki w higienie, czy jej nadmiar. I jedno i drugie, zmienia na niekorzyść naszą naturalną florę bakteryjną, czego konsekwencją mogą być właśnie  infekcje intymne. Niewystarczająca higiena przyczynia się do namnożenia chorobotwórczych drobnoustrojów, natomiast zbyt częste mycie wypłukuje naturalną florę bakteryjną, a składniki zawarte w środkach toaletowych zmieniają pH pochwy i podrażniają śluzówkę komentuje ginekolog, dr Południewski i dodaje –  Co więc należy robić, żeby uchronić się przed infekcjami intymnymi? Mycie okolic intymnych raz – dwa razy dziennie to podstawa. Ponadto konieczne jest umiejętne i rozważne dobieranie środków myjących. Zrezygnować należy z tych perfumowanych, które posiadają inne pH niż mikroflora pochwy (czyli pH 5,5), przez co niszczą jej barierę ochronną, czego efektem jest większe ryzyko rozwoju w pochwie grzybów i bakterii. Lepiej też zrezygnować z gąbki do mycia, która w krótkim czasie staje się siedliskiem drobnoustrojów.

Sport to zdrowie, ale pamiętaj o kilku zasadach!

Baseny, sauny, siłownie kojarzą się nam przede wszystkim ze zdrowym trybem życia. Jednak są to także miejsca, gdzie często dochodzi do zakażenia organizmu kobiety różnymi wirusami, bakteriami i drożdżakami. Rozwojowi grzybów sprzyjają między innymi mokre ławki w szatniach, zasadowe środowisko tworzone przez mydła i szampony, wilgotne ręczniki, a także kostiumy wykonane z syntetycznego materiału, które utrudniają odprowadzenie ciepła i wilgoci. Korzystając z tych miejsc, musimy pamiętać o kilku zasadach – nie wolno używać niedosuszonego ręcznika, a po każdej wizycie na basenie czy w klubie fitness należy dokładnie myć miejsca intymne. Będąc chorym na grzybicze zakażenie pochwy nie powinno się uczęszczać na basen i saunę, ponieważ istnieje ryzyko zarażenia innych osób, a także pogorszenia swojego stanu zdrowia.

Stosuj się do zaleceń lekarza

Jeżeli pomimo profilaktyki kobieta zachoruje na grzybicze zakażenie pochwy to koniecznie musi udać się do ginekologa, który zaleci odpowiednią terapię. Jednak jak wynika z badania „Zdrowa ONA” co druga Polka[2] odwiedza lekarza dopiero po tygodniu od pojawienia się pierwszych objawów mogących świadczyć o infekcji grzybiczej pochwy. Bardzo ważne  jest to, by  stosować się do zaleceń lekarza i nie przerywać terapii na własną rękę. Dla aktywnych, zapracowanych kobiet, chcących szybko i łatwo pozbyć się tego nieprzyjemnego problemu, dużym ułatwieniem mogą być kremy dopochwowe w aplikatorze (zawierające np. butokonazol), które można zaaplikować o dowolnej porze dnia. Dodatkowym plusem tej formy podania leku jest fakt, że utrzymuje się on w pochwie bez wypływania, dzięki czemu kuracja nie przeszkadza w wykonywaniu codziennych zajęć.



[1] Ogólnopolskie badanie zrealizowane w ramach programu „Zdrowa ONA” zainicjowanego przez Gedeon Richter, przeprowadzone w dniach 8-13 października 2014 roku metodą internetowych zestandaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych (CAWI) przez agencję SW Research. Badaniem objęto łącznie 1010 kobiet w wieku 18+.
[2] j.w. [3] j.w.