Artykuł „hormonalna terapia zastępcza” konsultowany oraz autoryzowany z dr. n med. Grzegorzem Południewskim, ginekologiem i położnikiem.

Co daje hormonalna terapia zastępcza?

Różne metody podania leków

Hormonalnej terapii zastępczej nie należy się bać – przekonuje ginekolog dr Grzegorz Południewski, który opowiada o nowych, wygodnych formach HTZ. Przedstawia korzyści z jej stosowania i wyjaśnia wątpliwości, zaznaczając, że każda kobieta, która zdecyduje się na przyjmowanie hormonów w okresie okołomenopauzalnym powinna zostać objęta opieką specjalisty.

Panie doktorze, po co nam hormonalna terapia zastępcza?

Ma ona przedłużyć okres oddziaływania hormonów w organizmie kobiety dzięki czemu, w momencie gdy jajniki przestają pracować, unikamy objawów związanych z brakiem tych hormonów. Nie chodzi o

kreowanie jakiejś sztucznej sytuacji, lecz raczej o uzupełnienie, w miarę możliwości, ilości estrogenów w organizmie, dzięki czemu utrzymujemy go we względnej równowadze. W jakimś stopniu przedłuża to hormonalną młodość.

W jaki sposób możemy to robić?

Dziś mamy do dyspozycji kilka metod dostarczania brakujących hormonów. Najbardziej znaną metodą są tabletki hormonalne, ale w ostatnim czasie na popularności zyskują też inne metody. Popularne kiedyś iniekcje stosowane są coraz rzadziej, ponieważ zawierały zbyt wiele hormonów. Za to prym wiodą przezskórne sposoby podawania HTZ w postaci sprayu na skórę lub plastrów oraz stosowane dopochwowo na śluzówki kremy, globulki lub żel.

Jak się je stosuje?

Aerozol najczęściej nanosimy raz dziennie na wewnętrzną stronę przedramienia, zaś plaster naklejamy na ramię dwa razy w tygodniu. Tak podane hormony bardzo szybko wchłaniają się przez skórę.

Dobrze akceptowana przez pacjentki jest droga podawania dopochwowa – poprzez śluzówkę, czyli hormony w postaci globulek, kremu lub żelu, które stosuje się co kilka dni. Takie sposoby podania pozwalają utrzymać poziom hormonów na stałym poziomie pomijając wchłanianie preparatu przez układ pokarmowy.

To korzyść w stosunku do tabletek, które powodują, że wyższe stężenie hormonów w krążeniu jelitowym, nadmiernie pobudza wątrobę.

Od czego zależy wybór formy podania? To jest kwestia decyzji pacjentki czy może dla niektórych lepsze są globulki, a dla innych plastry?

Każda pacjentka, która staje przed decyzją rozpoczęcia hormonalnej terapii zastępczej powinna mieć przedstawione wszystkie możliwości i najczęściej to ona decyduje, która forma podania jest dla niej najwygodniejsza. Oczywiście lekarz doradza biorąc pod uwagę okoliczności –

np. u osób u których występuje ryzyko zakrzepowo-zatorowe lub innych problemów związanych z podaniem hormonów forma przezskórna czy przezśluzówkowa jest lepsza. Także w sytuacji, gdy chcemy podać kobiecie mniejszą dawkę hormonów – taka forma jest korzystniejsza.

Czy jest jakaś różnica w skuteczności działania leku w zależności od formy podania?

Nie ma różnic, może jedynie droga przedostania się hormonów do organizmu przez śluzówkę czy skórę jest trochę szybsza.

Można się więc spodziewać, że nowe formy niedługo wyprą tradycyjne tabletki?

Trochę już tak jest, bo większość stosowanej przez pacjentki hormonoterapii ma postać właśnie plastrów czy aerozoli aplikowanych na skórę lub żeli albo kremów dopochwowych. To nieco wygodniejszy sposób podania, dlatego też chyba bardziej doceniany przez pacjentki.

Nie wszystkie kobiety są przekonane do stosowania hormonalnej terapii zastępczej, proszę powiedzieć co zyskujemy stosując HTZ.

Przede wszystkim dobre samopoczucie, brak tak zwanych objawów wypadowych czyli uderzeń gorąca, skoków ciśnienia, kłopotów ze snem, nerwowości, zaburzeń nastroju, zaburzeń emocjonalnych. Część pacjentek w wieku okołomenopauzalnym ma skłonność do depresji. Po zastosowaniu hormonoterapii te problemy ustępują. Ale oprócz tego nie dochodzi do naturalnego w tym wieku zjawiska demineralizacji kości, dzięki czemu unikamy różnego typu powikłań związanych z osteoporozą. Brak hormonów to również zmiana metabolizmu, zwiększone ryzyko odkładania cholesterolu, skłonność do otyłości.

 

Hormonalna terapia zastępcza. Pexels, Mikhail Nilov.

Hormonalna terapia zastępcza. Pexels, Mikhail Nilov.

Są jednak także minusy terapii hormonalnej. Powiedzmy o nich.

Niewątpliwie minusem jest to, że podajemy te hormony w momencie, gdy organizm z punktu widzenia funkcjonowania biologicznego niespecjalnie już ich potrzebuje. Estrogeny, szczególnie podawane w dużych ilościach, zwiększają ryzyko niektórych chorób, na przykład nowotworowych, w szczególności nowotworu gruczołu piersiowego. Choć trzeba sobie jasno powiedzieć, że w tej grupie kobiet one występują częściej zarówno u stosujących hormonoterapię zastępczą, jak i u tych, które jej nie stosują – po prostu zagrożenie ryzykiem nowotworowym zwiększa się ze względu na wiek. Jednak pacjentki, które zaczynają korzystać z hormonoterapii powinny być nadzorowane bardziej szczegółowo, częściej chodzić na USG piersi, wykonywać mammografię i samej się badać.

Skąd strach przed tą terapią hormonalną ?

W dużym badaniu, które miało miejsce na początku lat dwutysięcznych w Stanach Zjednoczonych wykazano, że u kobiet które stosują hormonoterapię zastępczą nieznacznie rośnie ryzyko nowotworów piersi. Wywołało to ogromną burzę, po której zaczęto ograniczać zalecanie stosowania HTZ u kobiet w okresie menopauzy. Obecnie w Europie stosuje się hormonoterapię zastępczą w mniejszej dawce niż zalecano ją pierwotnie – staramy się wyważyć korzyści i szkody oraz zalecamy na tyle niewielką dawkę, że nie szkodzi, ale po której objawy klimakterium ustępują.

A jednak obawa o wzmożoną zachorowalność na raka po zażywaniu HTZ pokutuje do dnia dzisiejszego…

No tak, ale jednocześnie, oprócz tego że odrobinę rośnie ryzyko onkologiczne okazało się, że kobiety które przyjmują hormony, nawet jeśli zachorują na raka piersi, to rzadziej umierają! Wynika to z tego, że jest to grupa staranniej kontrolowana i wcześniej wykrywa się u niej zmiany nowotworowe, dzięki czemu są skutecznie leczone. Paradoksalnie więc lepiej na tym wychodzą w stosunku do grupy kobiet, które hormonoterapii nie stosują.

Co jeszcze poza wspomnianymi korzyściami może przekonać sceptyków do korzystania ze wsparcia hormonów na tym etapie życia kobiety?

Nie bez znaczenia jest samopoczucie pacjentek, które po zastosowaniu terapii hormonalnej znacznie się poprawia albo przynajmniej nie ulega pogorszeniu. Ale korzyści jest więcej – pod wpływem hormonów zmienia się ukrwienie i nawodnienie skóry, czego efektem jest mniejsza skłonność do zmarszczek. Estrogeny to hormony młodości w związku z czym pacjentki, które je otrzymują oprócz tego, że lepiej się czują mają dodatkowe efekty kosmetyczne, co dla wielu kobiet jest jedną z istotniejszych korzyści hormonoterapii.

Zapoznaj się z naszymi pozostałymi artykułami na naszym https://zdrowa-ona.pl/

„Zdrowa Ona” to portal dla kobiet stworzony przez firmę Gedeon Richter, która od lat angażuje się w działania mające na celu zwiększanie świadomości na temat kobiecego zdrowia oraz poprawy jakości ich życia. Portal o zdrowiu to przede wszystkim przystępnie podana wiedza medyczna i porady dotyczące dbania o kobiece zdrowie. Kontent zbudowany jest w oparciu o rzetelne artykuły z obszaru m.in. ginekologii (antykoncepcja, ciąża, mięśniaki macicy), kardiologii (nadciśnienie) czy psychiatrii (schizofrenia).

Słowa kluczowe: wizyta ginekologiczna, pierwszy raz, hormonalna terapia zastępcza, terapia hormonalna htz, ginekologia zdrowa ona, portal dla kobiet.

Konsultant medyczny: Grzegorz Południewski.
Autorzy zdjęć: Pexels , Mikhail Nilov, iStock Photo.