Czy można „wyrosnąć” z alergii, czy będzie nam towarzyszyć przez całe życie? Da się jej zapobiec? Jak najskuteczniej ją leczyć? Wątpliwości rozwiewa dr n.med. Piotr Dąbrowiecki, alergolog z Wojskowego Instytutu Medycznego, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergie i POChP.

 

 

Rodzimy się alergikami?

Tak, to choroba zapisana w genach. Należy do grupy tzw. poligenowych, co znaczy że jej przyczyną może być kilka, a nawet kilkanaście różnych genów. Predyspozycję do atopii, czyi wytwarzania nadmiaru przeciwciał klasy IgE na alergeny występujące powszechnie w środowisku

dziedziczymy po rodzicach albo dziadkach. Dlatego, kiedy lekarz stawia rozpoznanie, wywiad rodzinny jest bardzo ważny. Dane są ewidentne: jeżeli jedno z rodziców ma alergię, to istnieje 50-procentowa szansa, że zachorują również dzieci. Jeśli oboje rodzice są alergikami, prawdopodobieństwo rośnie do 80 procent.

 

Czy objawy alergii wystąpią u każdej osoby obciążonej genetycznie?

Niekoniecznie. Nie tylko geny mają znaczenie. Równie ważne jest środowisko w jakim żyjemy. Jeśli mała Ania odziedziczyła po rodzicach skłonność do atopii, ale żyje w zdrowym otoczeniu i oddycha czystym powietrzem, choroba może się nie ujawnić. A nawet, jeśli to nastąpi, będzie miała łagodniejszy przebieg. Dla zdrowia dziecka znaczenie ma już nawet to, gdzie mieszkała jego mama będąc w ciąży. Badanie przeprowadzone w Krakowie przez profesora Wiesława Jędrychowskiego na kohorcie 500 kobiet i ich dzieci, które były obserwowane w czasie ciąży i przez 5 lat po urodzeniu, dowiodło, że ekspresja alergii oraz astmy w dużym stopniu uzależniona jest od poziomu zanieczyszczeń w powietrzu. Zatem, jeśli maluch żyje na czystych ekologicznie terenach, nie wdycha smogu, a jednocześnie jego otoczenie nie jest zbyt sterylne, ma szansę nie doświadczyć uciążliwych objawów alergii. I odwrotnie. Udowodniono, że gdy do noska malucha dostają się pyły zawieszone w powietrzu, zawierające toksyczne substancje, m.in. węglowodory aromatyczne, to powodują one przestrojenie reakcji immunologicznej na poziomie błony śluzowej. Co więcej, mogą doprowadzić nie tylko do ekspresji chorób alergicznych u dzieci, lecz także u osób dorosłych, które nie mają ich „zapisanych” w genach.

 

Co oznacza zbyt sterylne otoczenie?

Mamy tendencję do nadmiernej ochrony dzieci przed wszelkimi zanieczyszczeniami, patogenami. Wielu rodziców sterylizuje niemal wszystkie sprzęty, z którymi ma styczność niemowlę, wręcz fanatycznie dba o higienę. Tymczasem rozwijający się organizm powinien mieć możliwość odebrania normalnych bodźców biologicznych, czyli np. oblizania paluszków, podniesienia smoczka z podłogi, dotknięcia piasku, pogłaskania zwierzaka itd. Dzięki temu jego układ immunologiczny nauczy się prawidłowego reagowania w momencie kontaktu z prawdziwym zagrożeniem – wirusem, bakterią, czy chorobotwórczym grzybem. Gdy brakuje takiej naturalnej stymulacji, organizm szuka sobie wroga. I zaczyna produkować przeciwciała na biało mleka krowiego, roztocza kurzu domowego, jajko, inne alergeny pokarmowe przechodzące z mlekiem matki, czyli substancje, które w normalnych warunkach nie powinny uruchamiać reakcji obronnej.

Coraz częściej mówi się też o roli antybiotyków, a dokładnie ich nadużywania. Gdy dziecko dużo choruje, to – paradoksalnie – zamiast nabywać większej odporności, staje się bardziej narażone na różnego rodzaju reakcje alergiczne. Okazuje się bowiem, że agresywne leczenie może stymulować przestrojenie immunologiczne organizmu.

 

Kiedy mogą pojawić się objawy alergii?

Choroba najczęściej ujawnia się do 5 r.ż. Jeżeli u dziecka pojawią się jakieś cechy atopii, to będą towarzyszyły mu przez całe życie, choć mogą mieć różne nasilenie. Gdy zareagujemy odpowiednio wcześnie, najlepiej korzystając z pomocy lekarza alergologa, da się zmniejszyć a nawet całkowicie zlikwidować objawy. Skaza białkowa, która pojawiła się we wczesnym dzieciństwie, po odstawieniu alergenu może się „wyciszyć” i nie przejdzie w tzw. marsz alergiczny (zjawisko polegające na przechodzeniu wraz z wiekiem jednej postaci alergii w drugą i zmianie jej lokalizacji). Prawdopodobnie uchronimy dziecko przed pojawieniem się objawów alergii wziewnej, alergicznym nieżytem nosa, astmą oskrzelową, a nawet, w ekstremalnych przypadkach, wstrząsem anafilaktycznym, do którego mogłoby dojść w późniejszym okresie życia po kontakcie z silnym alergenem.

 

To znaczy, że alergię da się opanować?

Tak, choć to, czy i z jakim nasileniem się ujawni, zależy od wielu czynników. Można mieć chorobę w genach, nawet dodatnie wyniki testów alergicznych, ale nie odczuwać żadnych objawów. Jednak nagłe zmiany w życiu – przeprowadzka w zanieczyszczone rejony, silny stres, wahania hormonów zachodzące w czasie pokwitania lub menopauzy – mogą tak mocno wpłynąć na układ immunologiczny, że spowodują aktywowanie choroby, która była „uśpiona”. Jeśli kiedykolwiek układ immunologiczny zareagował atypowo, np. wytwarzając w dzieciństwie pulę przeciwciał przeciwko białku mleka, istnieje prawdopodobieństwo, że kiedyś znów może źle zinterpretować kolejne białko – pyłek brzozy, trawy, białka roztoczy kurzu domowego – i objawy znów się pojawią. Dlatego mówimy, że alergia może wystąpić w każdym wieku.

Często obserwuję takie zjawisko u osób starszych, które całe życie spędziły na wsi, a już w podeszłym wieku przeniosły się do miasta, by być bliżej dzieci. Nagle pojawia się u nich alergiczny katar, łzawienie oczu, pokasływanie. To potwierdza – i mamy na to naukowe dowody, zebrane m.in przez prof. Barbarę Sozańską z Wrocławia – że powietrze, którym oddychamy, ma ogromny wpływ na organizm.

 

W jakich przypadkach warto zrobić badania w kierunku alergii?

Tylko wówczas, gdy mamy jej wyraźne objawy. Nie polecam testować się „na wszelki wypadek”, jeśli nic nam nie dolega. Testy mogą wyjść dodatnie, a mimo to alergia się nie ujawni. Natomiast w przypadku dolegliwości, takich jak kaszel, katar bez określonej przyczyny, swędzące zmiany skórne, biegunka bez ewidentnych objawów infekcji przewodu pokarmowego, należy szukać ich przyczyny. Często okazuje się nią alergia.

Złotym standardem alergologii są testy naskórkowe polegające na nanoszeniu alergenów na przedramię. Nakłuwamy skórę, żeby substancje uczulające przedostały się do tkanki podskórnej, gdzie zakotwiczone są przeciwciała Ig. Reakcja w postaci bąbla pokrzywkowego i rumienia świadczy o alergii. Można wykonać też badania z krwi, dzięki którym można sprawdzić, ile pacjent ma przeciwciał przeciwko wybranym alergenom, jak pyłki, roztocza, mleko, jajko, soja, pszenica itp.…

 

Odstawienie uczulającego pokarmu rozwiązuje sprawę, czy jednak każdy alergik wymaga leczenia?

Jeżeli to możliwe, unikamy tego, co nas uczula. To podstawa. Niestety, nie gwarantuje definitywnego rozwiązania problemu. Proces immunologiczny zapoczątkowany przez alergen może toczyć się nadal nawet po jego odstawieniu. Często choroba się rozwija – mamy alergiczny nieżyt nosa, kaszel, astmę oskrzelową. Trzeba wówczas podawać laki antyhistaminowe, sterydy wziewne lub donosowe, preparaty antyleukotrienowe, które pomagają w zatrzymaniu procesów zapalnych. Leczenia wymagają też osoby, które są w stanie uniknąć kontaktu z alergenami. Dobra wiadomość jest taka, że mamy do dyspozycji coraz lepsze, nowocześniejsze z leki, przy mniejszej ilości skutków ubocznych związanych z ich podawaniem. Od kilku lat jesteśmy w stanie przyczynowo leczyć astmę, stosując leki biologiczne.

 

A może warto zdecydować się na odczulanie?

To bardzo skuteczna metoda leczenia alergii, polecana przez nas, alergologów każdemu pacjentowi, który wie na co jest uczulony i ma objawy po narażeniu na alergen. Do wyboru są dwie metody – iniekcyjna i podjęzykowa, obie równie skuteczne. Odczulanie przynosi konkretne benefity – likwiduje kichanie, kaszel, świszczący oddech czy uczucie duszności. Co ważne, działa nie tylko doraźnie, lecz zapewnia pamięć immunologiczną, dzięki której przez wiele lat po zakończeniu leczenia pacjenci nie mają uciążliwych objawów alergii.

 

Kiedy się odczulać?

Im wcześniej zaczniemy odczulanie, tym lepiej. Na przykład na roztocza kurzu domowego, pyłki roślin czy trawy warto zacząć odczulać dzieci już w 6 r.ż. Szybka interwencja zwiększa szanse, by zapobiec marszowi alergicznemu i uchronić dziecko przed astmą. Dobrze jest jednak skorzystać z tej metody leczenia w każdym wieku, również dojrzałym. Zlikwidowanie objawów alergii znacznie poprawia komfort życia. Warto o tym pamiętać.